Paweł Adamowicz – Słowa zapisane na murach kamienic mojego miasta

Witaj ciemności, stara przyjaciółko,
Nie zrezygnowałem by z tobą znowu porozmawiać
Ponieważ wizja dobra zakradając się cicho, zostawiła we mnie sen o wolności
I to dobro, które zostało w mym umyśle, wciąż pozostaje żywe, w dźwięku ciszy.

Wspominam spacer wąskimi uliczkami Gdańska wyłożonymi kamieniami
W blasku reflektorów, osłaniałem się przed znieczulicą i obojętnością
Kiedy moje serce zostało dźgnięte ostrzem ujrzałem światło
To przerwało noc i dotknęło dźwięku ciszy

W tym świetle ujrzałem, Dziesięć tysięcy ludzi, może więcej
Ludzi, którzy rozmawiali nie mówiąc, Ludzi, którzy słyszeli nie słuchając
Ludzi piszących pieśni, których odgłos nagle usłyszeli wszyscy
I nikt nie ośmielił się, Zakłócić dźwięku ciszy.

Nie kpijcie z tej ciszy jeśli jej nie rozumiecie bo nienawiść jak rak się rozrasta
Usłyszcie zmienione słowa, tej pieśni, aby mogły one Was oświecić
Chwyćcie moje ręce, które do Was wyciągam aby te słowa, jak ciche krople deszczu, opadały
I rozbrzmiewały echem w studniach waszych serc.

Ludzie kłaniają się i modlą nacjonalizmem, który stworzyli
Dlatego znak rozbłysnął swym ostrzeżeniem, w złych czynach z których był utworzony
Dlatego wypowiedziałem słowa zapisane na murach kamienic mojego miasta
I szepcą one w dźwiękach ciszy do wszystkich miast w Polsce

Gdańsk jest szczodry,
Gdańsk dzieli się dobrem,
Gdańsk chce być miastem solidarności,
Jesteście kochani,
Gdańsk jest najcudowniejszym miejscem na świecie.

powyższe tłumaczenie w chłdzie Pawłowi Adamowiczowi
Waldemar Zadorożny